Trzeba przyznać, że świętujący Sylwestra pod Giewontem mają do czynienia ze specyficznym klimatem w tą noc panującym, a na ów klimat składają się między innymi takie atrakcje jak : „kulig górskimi saniami obowiązkowo z pochodniami, wyprawa na góralską pasterkę, wspólne śpiewanie z zespołem „Trebunie Tutki”, wystarczy być gościem jednego z zakopiańskich hoteli. Ciekawe, że z końcem grudnia 2010 w okresie świąt i Sylwestra większość rezerwacji dotyczyła drogich hoteli, branża turystyczna zacierała ręce.
A tanio nie było i nie jest. Ceny za wstęp na bale w lokalach na Krupówkach wahały się – przynajmniej rok temu – od 100 do 400 złotych. Sylwester w hotelach pod Tatrami był wydatkiem od tysiąca złotych wzwyż za parę. Pensjonaty pod Giewontem, które serwowały dla gości imprezy kuligowe i góralską muzykę przy ognisku to wydatek w postaci od 200 do 400 zł za osobę.
Nie każdy jednak pragnie delektować się czarem sylwestra w górach organizowanego przez hotel, nawet wielogwiazdkowy tudzież pensjonat. Są tacy, którzy zdecydowanie woleliby plener. I tu pojawia się problem. Infomator- Turystyczny.pl na swojej stronie ( 2010 11 ) przyznaje : „Plenerowy sylwester pod Giewontem to nadal mrzonka”. Następnie precyzuje na jekiej podstawie można taki zarzut postawić : „Zabawy sylwestrowe są organizowane, ale tylko w hotelach czy innych obiektach zamkniętych. Również władze miasta czują niedosyt, ale sprawa jest nie do przeskoczenia. Zabawy nie ma, bo nie ma kto wziąć odpowiedzialności za bezpieczeństwo bawiących się. Potencjalni organizatorzy plenerowego sylwestra boją się wymogów jakie stawia ustawa o organizacji imprez masowych”. No i masz babo placek – plenery, i to piękne, znalazłyby się na impreze, ale o bezpieczeństwo trapiłby się sylwestrowicz sam.
Równia Krupowa też nie zawsze dopisuje. Ostatnio, w sylwestra (2010) też zawiodła, jak komentowali niektórzy : „W tym roku na Dolnej Równi Krupowej nie pojawi się namiot jednego z dużych browarów. Żałują tego Zakopiańczycy, jak i turyści, ponieważ jeszcze dwa lata temu impreza organizowana wówczas przez jeden ze znanych browarów , przyciągnęła pod Giewont znanych polskich artystów z Moniką Brodką na czele” ( Gazeta Krakowska). Czy w tym roku sylwester odbędzie sie bez gwiazd i gwiazdeczek na Równi pod Giewontem? Cóż, zobaczymy. Na pewno gwiazdy by się przydały, niekoniecznie jednak sponsorowane przez…piwny bizness.
Tak czy owak, góry to wciąż hit sylwestrowy. Rok temu furorę robiła góralska chałupa. Bo jak plener nie wypali, impreza na Równi Krupowej też nie, na hotel wraz z jego atrakcjami nie wszystkich stać- to grzaniec przed paleniskiem w regionalnej chałupie. Sylwester podówczas wychodzi nieprzesadnie drogo, a klimacik i czar – jak się patrzy!